mercoledì 24 febbraio 2010

tam tara dam!

Oto jestem. Nie po raz pierwszy i moze nie po raz ostatni. Bez polskich znakow. Bo tak. Wygodniej nie wygodniej -nie mam i juz. Beda sie pojawiac i znikac. Jak ja.

A na blogu chcialabym - pozniej sie zweryfikuje czy mi sie uda:
- pisac i pisac, co by sie czasem wy..pisac? (czyt. wygadac)
- czasem czyms sie pochwalic
- czasem o cos zapytac
- czasem wkleic cos co wywola usmiech
itp itd..

Jednym slowem sama jeszcze nie wiem.. jak to sie mowi "nie ogarniam" ale cytujac mojego brata "juz ciesze puche do ekranu" whatever that means bo bynajmniej nie czuje sie jak jakas pucha :)

Aha i ostrzegam - moze byc miedzynarodowo, bo tak mnie rzucilo jakos na poludnie. I trzyma i nie puszcza. A ze to juz ponad dwa lata tak trzyma i tylko na troche wypuszcza to i punkt widzenia sie zmienil delikatnie i zwichrowal. Ot tyle.

Wybaczcie teraz - C.S.I. wzywa, a kto moglby powiedziec Grissomowi "nie"?

1 commento:

  1. Chciałam tylko odpowiedzieć na pytanie zadane na końcu. Odpowiedź brzmi - nikt! Grissom wymiata!

    RispondiElimina